Czy ja jestem święty? Co mam ci dać?
Co byś chciała? Gwiazdkę z nieba?
Dobrze wiesz, że nie mogę.
Choć tak bym chciał, dać ci wszystko
czego pragniesz
Wiem, że Ty chcesz tak niewiele
z tych pięknych marzeń.
Daj mi szansę jeszcze raz.
ref.
Kochać, niech wszystkie zmysły palą się.
Kochać, niech wszystkie mury walą się.
Kochać, tak bardzo serce pragnie.
Chcę kochać tak jak dawniej,
chcę jeszcze raz przytulić cię
Pamiętam ten cudowny dzień.
Wszyscy inni poszli w cień
i nie ważne było, kto co robi.
I nie ważne było, kto z kim jest.
Zostawiłaś dla mnie swoje życie z boku gdzieś,
przy słuchawce tracąc sen
pomieszałem swe uczucia i wybrałem Cię.
Nie wiedziałem, jak to skończy się
Przecież ja chcę tak niewiele
z tych pięknych marzeń.
Daj mi szansę jeszcze raz.
ref.
Kochać, niech wszystkie zmysły...
Zobacz, jak się wszyscy gapią;
prowokujesz, mądrzysz się.
Może byś się wreszcie zamknął,
wszystko zawsze lepiej wiesz.
Myślisz, że słuchają cię,
sam już nie wiesz, czego chcesz.
Każdy widzi, kto jest kto;
nie, nie, nie tłumacz się.
Nie ma walki bez powodu,
a Ty ciągle walczyć chcesz.
Kiedyś wreszcie umrzesz z głodu,
w jakiś kanał wpuszczą cię.
Ludzie żyją, tak jak chcą,
każdy robi, to co chce.
Myślisz, że zmieniłeś coś...
nie, nie, nie tłumacz się.
Nie ma takiej wolnej myśli,
której byś nie zgłębił już,
a na jawie zimny prysznic
i na gardle ostry nóż.
Komu teraz powiesz coś?
Kogo teraz uczyć chcesz?
Czujesz tylko żal i złość.
Nie, nie, nie tłumacz się.