Nie znasz takich słów,
którymi mogłabyś znów zatrzymać go.
Wariujesz, z dnia na dzień
gorzej z tobą jest. Gorzej jest niż źle.
Spokojnie, szkoda rąk, spokojnie
odłóż ją, ile żyć, ile żyć.
To, co czujesz, będzie twoje,
co myślisz, twoje jest, co powiesz,
będzie ich. A Wy, siedzicie, patrzycie.
ref.
Radź sobie sama, sobie radź, tory wołają.
Radź sobie sama, sobie radź.
Nie znasz takich miejsc,
do których mogłabyś biec, a tak blisko są.
Patrz, wstaje dzień,
będzie lepiej niż jest. no, odłóż ją.
A Wy siedzicie, patrzycie i coraz więcej widzicie.
W kuchni na stole, parę ścieżek,
twoich upadków, sztucznych uniesień.
Tory czekają na takie, jak Ty. Tory wołają.
Czy ja jestem święty? Co mam ci dać?
Co byś chciała? Gwiazdkę z nieba?
Dobrze wiesz, że nie mogę.
Choć tak bym chciał, dać ci wszystko
czego pragniesz
Wiem, że Ty chcesz tak niewiele
z tych pięknych marzeń.
Daj mi szansę jeszcze raz.
ref.
Kochać, niech wszystkie zmysły palą się.
Kochać, niech wszystkie mury walą się.
Kochać, tak bardzo serce pragnie.
Chcę kochać tak jak dawniej,
chcę jeszcze raz przytulić cię
Pamiętam ten cudowny dzień.
Wszyscy inni poszli w cień
i nie ważne było, kto co robi.
I nie ważne było, kto z kim jest.
Zostawiłaś dla mnie swoje życie z boku gdzieś,
przy słuchawce tracąc sen
pomieszałem swe uczucia i wybrałem Cię.
Nie wiedziałem, jak to skończy się
Przecież ja chcę tak niewiele
z tych pięknych marzeń.
Daj mi szansę jeszcze raz.
ref.
Kochać, niech wszystkie zmysły...