Patrzysz jak przez szybę,

myśli masz zepsute jak cały twój świat.
Nie rusza cię nowy dzień,
nie zmusi cię żaden bat.

Masz tylko jedną w życiu swym rzecz;
do organizmu wprowadzić ciecz

Wieczne awantury,
wredne kombinacje i czerwony nos.
Sam siebie oszukać chcesz,
sam sobie wybrałeś los.

Kto ci zabroni tak właśnie żyć.
To jest twój żywioł, Ty musisz pić.

A w domu matka czeka i czuje jakbyś jej skradł
ten jeden największy życia dar.
Choć nie bez winy, bardzo cię kocha i pragnie tak
by stracone życie los oddać chciał

Nie chcesz o tym słyszeć.
Ty po prostu wiesz, czego od życia chcesz.
Realizujesz co dzień
receptę picia na sen.

Kolejka w sklepie i jak co dnia
wlewamy w gardło ile się da.
Tylu kolegów odpadło już,
kolejne szkiełko idzie pod nóż.









Idę po ulicy, grosza nie mam              

Wszyscy ludzie znikli w dziurach bram
Sam już nie wiem, czego jeszcze szukam
Dokąd można iść już późno tak

Oddział już zamknięty jest
Lecz jeśli chcesz, wyważyć możesz drzwi
Oddział już zamknięty jest
Możesz do nas wejść i z nami być

Na zewnątrz jest maszyna, wszystko żarłaby
Smarować musisz ją, czy chcesz czy nie
Nie bądź głupcem, zacznij wreszcie sobą być
Uwierz, że to bzdura, proza, śmieć

Oddział już...

Jeśli myślisz, że masz szczęście
To uwierz mi, że to tylko pozór nie wart nic
Zawsze będziesz w takim błędzie żył
Chyba, że wyważysz nasze drzwi

Oddział już..

Możesz do nas wejść i z nami być
Możesz do nas wejść i z nami być
Możesz do nas wejść i z nami być