Czekam na pociÄ…g,

którego nie ma w rozkładzie.
Wszystkie myśli już dokładnie spakowane mam,
na zegarek patrzę już coraz rzadziej.
Spokój owiewa gorące skronie od ran.

ref.
Nikt mnie nie zmusi, żebym żył
tak jak ja sam tego nie chcÄ™.
Nikt mi nie powie, żebym był innym,
jeśli tego nie chcę.
Nikt mnie nie zmusi, żebym żył
wśród tych, gdzie tylko forsa liczy się.
Nic więcej.

Przez nią moje serce jak kawałek lodu
Nieczułe na piękno, którego coraz mniej
Zesztywniałe ręce, już nie czuję głodu
Na dotykanie, na obejmowanie jej

ref.
Nikt mnie nie zmusi...











Zwinięte w kłęby majaczenia

po kÄ…tach rzucam, bredzÄ™ coÅ›,
a one, jakby od niechcenia,
wplątują się w mój mózg co noc.

ref.
NiosÄ™, niosÄ™, niosÄ™, niosÄ™ ze sobÄ… grzech.
Niosę, niosę, niosę, niosę szatana śmiech.
ProszÄ™, proszÄ™, proszÄ™, proszÄ™ , to tylko pech,
to tylko pech.

Od potu mokra szyja, a na niej
pętle, pętle, pętle zaciskają się.
Już nawet nie pomaga granie.
Do okna skaczÄ™, one trzymajÄ… mnie.

ref.
NiosÄ™, niosÄ™, niosÄ™...