Czekam na pociÄ…g,

którego nie ma w rozkładzie.
Wszystkie myśli już dokładnie spakowane mam,
na zegarek patrzę już coraz rzadziej.
Spokój owiewa gorące skronie od ran.

ref.
Nikt mnie nie zmusi, żebym żył
tak jak ja sam tego nie chcÄ™.
Nikt mi nie powie, żebym był innym,
jeśli tego nie chcę.
Nikt mnie nie zmusi, żebym żył
wśród tych, gdzie tylko forsa liczy się.
Nic więcej.

Przez nią moje serce jak kawałek lodu
Nieczułe na piękno, którego coraz mniej
Zesztywniałe ręce, już nie czuję głodu
Na dotykanie, na obejmowanie jej

ref.
Nikt mnie nie zmusi...











Co wieczór tu przychodzę,

na murku siadam tym,
przypalam papierosa,
głęboko wciągam w płuca dym.

KtoÅ› przyjdzie, coÅ› opowie,
usiÄ…dzie obok mnie;
wypalÄ™ papierosa,
do domu pójdę... nie jest źle.

ref.
Kto chce mieć to, co ma,
kto chce mieć, będzie miał.
Kto chce mieć to, co chce,
kto chce mieć, będzie miał.

Co wieczór tu przychodzę,
na murku siadam tym,
co wieczór jest tak samo...
Nie dzieje siÄ™ nic.

Gdzieś każdy pędzi. Po co?
Czy ktoÅ› z nich to wie?
Nie widzą nic, nie słyszą,
a tylko ciągle pędzą gdzieś.

ref.
Kto chce mieć...

Co wieczór tu przychodzę
i jutro przyjdę też.
Co wieczór jest tak samo
i tak po pracy mija dzień.

Co wieczór mam tu spokój,
spokojnie tutaj jest.
Co wieczór mam tu spokój
- naprawdę, nie jest źle.

ref.
Kto chce mieć...